Magia argumentów

Zadziwiające, jak różnie może działać na nas dany argument. Zależy to chyba od podejścia do tematu i obecnego samopoczucia. Jednego dnia możemy uważać coś za zadanie ponad nasze siły, podczas gdy innego czujemy się silni i gotowi stawić temu czoła. Może i chodzi o dojrzewanie do pewnych decyzji, ale osobiście nie nazwałabym tego tak. Dla mnie nie chodzi właśnie o dojrzałość, choć ona też jest ważna, ba, niezbędna w ogóle, żeby zacząć coś rozważać (bez niej nie ma nawet mowy o czymkolwiek, nawet sensu zastanawiania się nad sytuacją), ale najbardziej znacząca wydaje się właśnie gotowość tu i teraz, poczucie słuszności podejmowanej decyzji lub odwagi zmierzenia się ze skutkami. Nieważne jakimi. To nie jest miłe, ale u mnie bardzo często brakuje tego poczucia, że mimo różnych scenariuszy, można jakoś iść dalej.

Czytaj dalej Magia argumentów

„Gloomy Sunday”

„Ponura Niedziela”. Nazwa tego utworu jest niepokojąco ponura i tajemnicza. Równie niepokojąca jest jego historia. Autorem tego utworu jest Węgierski pianista i kompozytor Rezső Seressa. Utwór powstał w 1933 roku w wyniku zerwania zaręczyn z jego przyszłą narzeczoną. Niedługo po premierze nowej kompozycji jeden z widzów po powrocie do domu popełnił samobójstwo. Podobno to melancholijne tony oraz ponury tekst sprawiał, że popadało się w depresyjny nastrój. Ten przypadek nie był ostatni. Za nim poszło wiele innych. Mniej więcej na przestrzeni dwóch lat zmarło około 150 osób. W tym samym okresie powstało wiele artykułów prasowych właśnie na ten temat. Media obwiniały wpływ piosenki na odbiorców co częściowo było prawdą.

Czytaj dalej „Gloomy Sunday”

Też się mogę obrazić

Od zawsze miałam problem z tym, że bałam się kogokolwiek obrazić. Tak bez intencji, zwyczajnie. Każdemu się to czasami zdarza, zwłaszcza, że są różne wrażliwości. Na przykład ja biorę wszystko do siebie i wiem, że zdarza mi się doszukiwać „drugiego dna” w czyichś słowach. Z natury nie jestem osobą złośliwą, raczej zdolną do kompromisów. Nie chowam w sobie urazy, w sytuacji konfliktu z twardym zawodnikiem to zawsze ja pierwsza pękam. Takie kwasy to nie dla mnie. Spędzają mi sen z powiek, wzbudzają wewnętrzny niepokój.

Czytaj dalej Też się mogę obrazić

Jak cudownie mieć psa!

Większość z nas posiada jakieś zwierzątko, czy jest to kot czy pies, a może chomik lub papuga. Ja na przykład mam psa – według wielu ludzi postrzeganego jako najlepszego przyjaciela człowieka. I tu się zgodzę. Jest to najukochańsze stworzenie z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Już czwarty rok zwierzam się mojej suni ze wszystkich moich sekretów i problemów – naturalnie zawsze otrzymuję wsparcie 😉 Jednak czy to tylko dlatego obdarzyliśmy go mianem najlepszego przyjaciela człowieka?

Czytaj dalej Jak cudownie mieć psa!

Pogarda

We wsi Zasmuść grasowała Pogarda. Nie wiadomo czy kiedyś była młoda i piękna, nikt nie wyrażał swoich opinii i nikt nie śmiałby się z niej śmiać. Była tutaj, straszyła i zabierała kogo było trzeba, wtedy, kiedy widocznie było tego trzeba.

Czytaj dalej Pogarda